Strona główna

Kościół...


Na wstępie przepraszam tych, których urażę tą notką. Jest to moja subiektywna ocena, za którą będą przemawiać jakieś argumenty. Nie chce nikomu narzucac moich przekonań. Po prostu zastanawia mnie ilu ludzi się ze mna zgodzi...
Tak więc kościól jako instytucja według mnie jest do dupy. Z tego prostego powodu, że absolutnie mija się ze swoimi zalożeniami. Tak było zawsze i tak jest teraz. Nie będę sie czepiać inkwizycji i wypraw krzyżowych. Uznajmy to za minione. Sam sens Kościoła jest w porządku. I gdyby opierał się on jedynie Piśmie Świetym i przykazaniach to pewnie wszystko byłoby ok. Problem zaczyna się jak zawsze w momencie, w którym człowiek zaczyna zamykać w ramki coś tak płynnego, indywidualnego i niematerialnego jak wiara. Chodzi mi o to, że wymyślono jak POWINNO sie wierzyć w Boga. Człowiek zaczął tworzyć nowe przykazania (np. przykazania kościelne) lub pod przykrywką interpretacji przykazań bożych stwarzać nowe zasady moralne, pasujące do widzenia świata przez tego człowieka. Tak więc według mnie Kościół już nie prośi o przestrzeganie zasad Boga, tylko o przestrzeganie tego co ludzie (proboszcze, biskupi, papierze) wymyślili. Czy to Bóg zabronił zabaw w piątki, czy ustanowił kiedy jest post, czy zabronił zwiazków homoseksualnych (wg księży tak i jest to łamanie przykazania "nie cudzołóż")??? Dlaczego musimy wierzyć wedle jakiegoś schematu?? Dlaczego musimy interpretować Pismo Święte tak jak tego chce inny człowiek ??? Skąd wiemy, że papiez tworząc jakis porzadek Kościoła nie pomylił się??? Przecież jest człowiekiem!!! Na to pytanie kościół dał odpowiedz. Podobno, my jako katolicy wierzymy w nieomylność papieza!!! To już w ogóle jest pojebane. Oczywiście mam wielki szacunek do Jana Pawła II i myślę, że jest dobrym człowiekiem, ale nawet on sam mówi, że też popełnia błędy. A co z papieżami, którzy w średniowieczu mieli około 50 dzieciaków, wielkie połacie ziemskie i genialne pomysły jak nawracać niewiernych...
Ja czuje się ograniczana przez kościół. Po prostu duszę się hipokryzją, nieuczciwością i obłudą w miejscu, w którym powinno się po prostu kochać Boga. Nie twierdzę, że wszyscy księża są źli czy, że wszystko co się dzieje w kościele jest nieuczciwe. Zwyczajnie do szału doprowadza mnie to, że udaje się bez celu kogoś, kim się nie jest, a Bogiem usprawiedliwia się złe czyny.
city-of-angels 2005-03-05 15:37:50
skomentuj (9)